|
Kapitan żeglugi wielkiej Karol Olgierd
Borchardt urodził się 25 marca 1905 r. w Moskwie. Jego ojciec
był lekarzem. Rodzice Karola szybko się rozstali, chłopiec
pozostał z matką i razem z nią wyjechał do Paryża. Matka
pracowała jako projektantka przedmiotów użytkowych, a syn,
oddany do przedszkola, coraz lepiej mówił po francusku,
zapominając języka ojczystego. Tego matka tolerować nie mogła,
wrócili więc do Wilna, skąd pochodziła. Tu Karol rozpoczął
naukę, przerwaną wybuchem I wojny światowej, a w 1919 roku
-wojną polsko-bolszewicką, w której ochotniczo uczestniczył,
jako 15-letni harcerz wcielony do 6. Pułku Piechoty.Egzamin
dojrzałości, poprzedzony nauką w gimnazjum humanistycznym im.
Adama Mickiewicza w Wilnie, zdał w 1924 roku. W tym czasie
dojrzało w nim postanowienie, by zostać marynarzem. Z
bardzo dobrymi ocenami na świadectwie i w doskonałej kondycji
fizycznej wyruszył do Tczewa, gdzie w 1920 r. powstała
Państwowa Szkoła Morska, dopiero w 1930 przeniesiona do Gdyni.
Niestety, pierwsza próba dostania się do szkoły zakończyła się
niepowodzeniem, z powodu rzekomej skłonności kandydata do
reumatyzmu. W rzeczywistości o uniemożliwienie mu wstąpienia
do tej szkoły zabiegał jego ojczym, gdyż w pojęciu osób
bliskich tego rodzaju wykształcenie nie dawało szans na
zatrudnienie. Po powrocie do Wilna Karol podjął studia na
Wydziale Prawa Uniwersytetu im. Stefana Batorego, ale nie
porzucił swoich planów. W 1925 r. ponownie stanął przed
komisją lekarską, tym razem wojskową, której obiektywne
orzeczenie umożliwiło mu przyjęcie do Szkoły Morskiej, a naukę
zakończył dyplomem w 1928 roku.odbywając praktyki na żaglowcu
szkolnym "Lwów", a osiem lat później uzyskał dyplom kapitana
żeglugi wielkiej. Z uwagi na brak stanowisk oficerskich w
polskiej flocie rozpoczął pracę jako zwykły marynarz na statku
"Rewa" w Polsko-Brytyjskim Towarzystwie Okrętowym. W 1931 roku
przeszedł do Linii Gdynia-Ameryka, gdzie był zatrudniony na
stanowiskach od asystenta pokładowego do starszego oficera,
kolejno na statkach: s.s. "Polonia", s.s. "Pułaski", m.s.
"Piłsudski", s.s. "Kościuszko". Wybuch wojny zastał go na
żaglowcu szkolnym "Dar Pomorza", podczas podroży ćwiczebnej po
Bałtyku. Statek, skierowany przez władze szwedzkie do
Sztokholmu, przebywał tam do końca wojny, a starszy oficer
Borchardt, z przydzielonymi pod jego opiekę uczniami, udał się
do Anglii, gdzie otrzymał stanowisko starszego oficera na m.s.
"Piłsudski". Przystosowany w warunkach wojennych do transportu
wojska statek został storpedowany 26 listopada 1939 r., w
wyniku czego zatonął. W katastrofie zginął kpt. Mamert
Stankiewicz, zaś Borchardt ranny, dostał się do szpitala .
Natychmiast po wyjściu ze szpitala zrezygnował z przyznanej mu
dożywotnio renty komandorskiej i zgłosił się do pełnienia
dalszej służby, pomimo braku zezwolenia komisji lekarskiej. W
marcu 1940 r. został skierowany na m.s. "Chrobry" jako st.
oficer i wziął udział w kampanii norweskiej, do chwili
zbombardowania statku 15 maja 1940 r. Za akcję ratowania
załogi na "Chrobrym", przy której odnowiły się wcześniejsze
jego kontuzje, otrzymał Krzyż Walecznych. Do 30 września 1942
r. przebywał w szpitalach, po czym przeszedł do pracy w
polskim szkolnictwie morskim na terenie Anglii. Był
organizatorem, a potem dyrektorem polskiego gimnazjum i liceum
morskiego w Landwood w Anglii. Opracowywał programy nauczania,
wykładał nawigację, matematykę, astronawigację,
oceanografię.Dwa lata przebywał na zasiłku dla bezrobotnych i
choć mówił, że dopiero wówczas poczuł się człowiekiem mając
czas na rozwijanie swoich zamiłowań artystycznych, to okres
ten przyczynił się do zaciągnięcia długów na utrzymanie żony
(pozostawał z nią formalnym związku małżeńskim do końca swego
życia) i ukochanej córki Danuty. Obie panie przyjechały do
niego w czasie wojny do Anglii. Zobowiązania finansowe
spłacił, podejmując pracę w angielskiej linii żeglugowej na
statku s.s. "Sheridan", obsługującym porty Amazonki i
północnej Brazylii. W 1949 r. wrócił do kraju na pokładzie
statku m/s "Batory"do wymagającej opieki matki i do Gdyni.
Trafił na najgorszy okres, kiedy zaczynały się prześladowania
tych wszystkich, którzy walczyli na zachodnim froncie, a on na
dodatek pozostawił żonę i córkę w Londynie.Od tej chwili
rozpoczął pracę w Gdyni w Państwowym Centrum Wychowania
Morskiego, a następnie w Szkole Rybołówstwa Dalekomorskiego i
Wyższej Szkole Morskiej jako wykładowca astronawigacji,
nawigacji i oceanografii. Pracował jako kapitan w Stoczni im.
Komuny Paryskiej, wyprowadzając statki w rejsy próbne. Od
1958 r. K. O. Borchardt publikował artykuły w czasopismach
"Morze", "Tygodniku Morskim", "Literach". W 1960 r. wydana
została książka "Znaczy Kapitan". Autor otrzymał za nią wiele
nagród i wyróżnień, uznano ją za najlepszą książkę
marynistyczną XX - lecia PRL, wielokrotnie wznawiano,
przełożono na język czeski, a fragmenty na rosyjski i
bułgarski. Została też nagrana na taśmę przez Polski Związek
Niewidomych. Wielką popularnością cieszyły się również
pozostałe książki: "Krążownik spod Samosierry" (1963) i
"Szaman morski" (1986). Już po śmierci pisarza wydane zostały
jego wspomnienia spisane przez Ewę.Ostrowską "Pod czerwoną
różą", "Znaczy równik na rumbie" i "Potem, potem".Jeszcze za
życia, w 1955 roku sam wydał pracę "Astronawigacja". W 1962
roku opracował dział astronawigacji w Słowniku morskim
angielsko-polskim.Długie powojenne lata Karol Olgierd
Borchardt był ogromnie popularną postacią Gdyni. .Przez cały
okres przedwojenny Gdynia była macierzystym portem Borchardta.
Stąd wypłynął w ostatni rejs ćwiczebny "Daru Pomorza" w
sierpniu 1939 roku. Tutaj powrócił w 1949 roku po latach wojny
i powojennej emigracji i zamieszkał na najwyższym, trzecim
piętrze willi przy ulicy Mickiewicza 16 na Kamiennej Górze. W
skromnym mieszkanku i w spartańskich warunkach przeżył 37 lat,
w nim także dokonał swego żywota 20 maja 1986 roku.Poza
nauczaniem i pracą literacką Kapitan interesował się plastyką,
malował akwarele i rzeźbił, występował w programach
telewizyjnych "Gawędy wilków morskich" i "Latający Holender".
Pochowany został na Cmentarzu Witomińskim w Gdyni, obok swojej
matki w kwaterze S 839A przy Czarnej Drodze. Granitową płytę
pomnika nagrobnego zdobi rzeźba "Głowa marynarza" wykonana
przez rzeźbiarkę Irenę Loroch. Gdynia upamiętniła postać
Borchardta, nadając jego imię niewielkiej uliczce, odchodzącej
od Skweru Kościuszki. Również w kilku innych miastach Wybrzeża
są jego ulice: w Słupsku, w Gdańsku Osowie oraz w Kosakowie
koło Gdyni. Imię kpt. ż.w. Karola Borchardta przyjęła także
Szkoła Podstawowa nr 40 w Gdyni, także i w innych miastach
obrały go za swego Patrona: Szkoła Podstawowa nr 9 w Rumi,
Szkoła Podstawowa nr 21 w Gdańsku, Szkoła Podstawowa w
Strzebielinie, Zespół Placówek Opiekuńczo-Wychowawczych w
Gdańsku.
|